Jak to jest z tą polityką w ZHP?

Autor teksty: Mateusz Futyma
Autor Zdjęcia: Konrad Kmieć

Zapewne każdy z Was kiedyś słyszał, że nasz związek jest apolityczny, że my instruktorzy powinniśmy tą strategie stosować w codziennym działaniu i tę apolityczność zaszczepić w naszych wychowankach w aspekcie ich późniejszej pracy wychowawczej. Czy to jednak na pewno jest stwierdzenie trafne? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że nie.

Zacznijmy jednak od tego, co znaczy polityka. Polityka z gr. poly: mnogość, różnorodność. Już sam źródło słów mówi nam wiele na temat tego, jak powinniśmy rozumieć politykę. Chodzi tu o sztukę godzenia ludzi o różnorodnych interesach i umiejętność życia w kooperacji. W czasach antycznych na przykład u Arystotelesa polityka jest rozumiana jako rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne. Nowsza definicja trochę lepiej ujmuje jednak sedno tego słowa. Stephen D. Tansey uważa, że polityka obejmuje wiele sytuacji, w których ludzie kierujący się odmiennymi interesami działają wspólnie dla osiągnięcia celów, które ich łączą, i konkurują ze sobą, gdy cele są sprzeczne. Kończąc rozważania teoretyczne chodzi więc o to, by uniknąć pejoratywnego postrzegania polityki jako wspierania partykularnych interesów konkretnych grup będących u władzy a rozumieć ją jako kształtowanie społecznej rzeczywistości, w której żyjemy.

Złe rozumienie tego słowa w postaci kojarzenia polityczności czegoś z upartyjnieniem a w konsekwencji wpajanie naszym podopiecznym postawy apolitycznej może prowadzić do tego, że nie będziemy w stanie w pełni wypełniać misji, jaka nam instruktorom powierza ZHP. „Misją ZHP jest wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań”. Brak zaszczepienia w naszych wychowankach pewnych politycznych wartości może skutkować zniechęcenie do aktywnego uczestnictwa młodego człowieka w aktywnym życiu społeczeństwa w aspekcie politycznym. Tym samym zachwieje się ten wszechstronny rozwój, który jest najważniejszym celem każdego instruktora. Samo działanie w sferze politycznej jest przejawem patriotyzmu. Jak pisał S. Mirowski: „Patriotyzm ma przecież nie tylko warstwę emocjonalną. Patriotyzm jest też kategorią polityczną”.

Harcerz, którego wypuszczamy w świat jako młodego dorosłego powinien nie tylko wiedzieć, że należy uczęszczać na wybory, ale także znać i wiedzieć jakie konsekwencje będą miały podejmowane przez niego decyzję. Powinien znać podstawowe instytucje i prawa, które mu przysługują by móc świadomie żyć w społeczeństwie. Nie chodzi przecież o to, by młodego człowieka zniechęcić do zagłębienia się w tematykę polityki i do budowania własnego stanowiska a by w sposób możliwie obiektywnie zapewnić mu narzędzia do tego. Jak pisał Stefan Mirowski: „Harcerstwo nie ucieknie więc polityki. Nie ucieknie też od poglądów politycznych, którymi różnią się i zawsze będą się różnić w granicach określonych Prawem Harcerskim poszczególni instruktorzy i ich kręgi. Ale dzięki ideałom braterstwa, rycerskości i lojalności różnice poglądów nie powinny dzielić, lecz wzbogacać wspólne działania młodego pokolenia Rzeczypospolitej. ZHP powinien więc być apartyjny i unikać powiązań z konkretnymi ugrupowaniami politycznymi a przy tym starać się zaszczepić polityczne wartości w młodych ludziach, dając im podbudowę do szukania swojego miejsca w społeczeństwie także w tym wymiarze. Warto na koniec jeszcze raz przytoczyć słowa Stefana Mirowskiego: „Jest złudzeniem, że harcerstwo może być apolityczne. Trzeba tylko wyraźnie rozróżnić dwie sprawy: czy harcerstwo ma służyć polskiej racji stanu, czy partykularnym interesom partii politycznych, ugrupowań, koalicji. Polskiej racji stanu — tak, partykularnym interesom — nie”.